• W stolicy Dolnego Śląska nie można się nudzić – niezależnie od pogody, wieku i upodobań co do sposobu spędzania wolnego czasu

    Rodzinne podróże z Fordem: Wrocław pełen niespodzianek » W stolicy Dolnego Śląska nie można się nudzić – niezależnie od pogody, wieku i upodobań co do sposobu spędzania wolnego czasu

  • Brakuje wam pomysłu na rodzinny weekend? Tym razem proponujemy wycieczkę w malownicze i dzikie Bieszczady

    W dzikich Bieszczadach » Brakuje wam pomysłu na rodzinny weekend? Tym razem proponujemy wycieczkę w malownicze i dzikie Bieszczady

  • W okolicach Zakopanego nie sposób się nudzić, nawet jeśli nie dopisze pogoda na spacery

    Tatry dla początkujących » W okolicach Zakopanego nie sposób się nudzić, nawet jeśli nie dopisze pogoda na spacery

  • Nawet krótki weekendowy wypad może stanowić doskonały sposób na spędzenie miłych chwil w gronie rodziny. Dlatego też w nowym cyklu turystycznym wspólnie z Fordem chcemy zachęcić Państwa do odwiedzenia ciekawych miejsc w Polsce.

    Weekend nad Bałtykiem » Nawet krótki weekendowy wypad może stanowić doskonały sposób na spędzenie miłych chwil w gronie rodziny. Dlatego też w nowym cyklu turystycznym wspólnie z Fordem chcemy zachęcić Państwa do odwiedzenia ciekawych miejsc w Polsce.



W podróży

Rodzinne podróże z Fordem: Grand C-Max zawiózł nas do Mirowa

W Jurze Krakowsko-Częstochowskiej poznamy historię Polski, a odbijając do Inwałdu, zobaczymy światowe budowle w miniaturze

Każdy, kto choć raz był na wyżynie krakowsko-częstochowskiej (potocznie nazywanej Jurą Krakowsko-Częstochowską), wie doskonale, że w tym regionie turysta nie może narzekać na nudę. Amatorzy sportów ekstremalnych skorzystają z wielu miejsc wspinaczkowych na wapiennych skałach, a cykliści mają tutaj niezliczoną ilość tras rowerowych wiodących wśród lasów.

Jednak największą atrakcją jest szlak orlich gniazd. Nazwa pochodzi od licznych ruin zamków i warowni, które w większości zbudowano na trudno dostępnych skałach i dlatego określa się je mianem Orlich Gniazd. Spośród wielu budowli warto zwiedzić podczęstochowski olsztyn – wstęp 3,5 zł, dzieci do lat 7 bezpłatnie.

Zanim obejrzymy pozostałości tego zamku, trzeba będzie wspiąć się na wysoką górę, co szczególnie podoba się dzieciom – przecież każde chce jako pierwsze zdobyć zamek. Warto zobaczyć pięknie położony XIV-wieczny zamek w Mirowie i obowiązkowo – warownię w ogrodzieńcu (normalny bilet do zamku 6 zł). To jeden z najlepiej zachowanych obiektów, w którym zobaczymy dobrze zachowane pozostałości komnat i pomieszczeń gospodarczych.

Zostały one starannie opisane i można zorientować się, czy znaleźliśmy się w jadalni, sypialni czy kuchni. W pieskowej skale zwiedzimy odrestaurowany zamek oraz wypielęgnowany ogród (bilet normalny na wszystkie wystawy – 16 zł, rodzinny – 45 zł), a w pobliżu obejrzymy słynną skałę – maczugę herkulesa.

DSC01898

Będąc na południu Polski, warto zajrzeć do Inwałdu położonego około 10 km od Wadowic i zwiedzić park miniatur. To idealne miejsce do wypoczynku dla dzieci, które nie tylko mogą zobaczyć kilkadziesiąt miniatur znanych budowli z całego świata, lecz także przejechać się na karuzeli (3-11 lat), kolejką elektryczną (3-11 lat) czy przebrnąć przez zielony labirynt – co nie jest łatwe nawet dla dorosłych!

Oprócz tego dzieci do 7 lat pobawią się w małpim gaju, a milusińscy, którzy nie skończyli 10 lat, mogą zjechać z 9-metrowej zjeżdżalni. Co ważne, te wszystkie atrakcje wliczone zostały w cenę biletu: normalny kosztuje w tygodniu 19 zł, a w weekend – 24 zł, natomiast ulgowy odpowiednio – 15 i 20 zł. Dzieci do 4. roku życia mają wstęp bezpłatny.

Wśród makiet zaprezentowanych w inwałdzkim parku można zobaczyć m.in.: Zamek Królewski w Warszawie, fragment polskich Tatr wraz z Giewontem czy zamek na Wawelu. Okazale wygląda także kopia świątyni Hagia Sophia ze Stambułu, Brama Brandenburska z Berlina i opera z Sydney. Nie zabrakło też fragmentu Wielkiego Muru Chińskiego, wieży Eiffla i Statuy Wolności z Nowego Jorku.

Z wizytą u dinozaurów

Wizyta w Biskupinie i jego okolicach umożliwia poznanie początków osadnictwa na naszych ziemiach i obejrzenie gadów sprzed milionów lat

Z lewej strony celofyz, który chodził po ziemi w triasie około 220 milionów lat temu, z prawej diplodok – przecież on żył jakieś 150 milionów lat temu w okresie jury. Ojej, a tu jeszcze tyranozaur, którego istnienie datuje się na mniej więcej 67 milionów lat przed nami, w czasie trwania kredy.

DSC00214

Co to, czyżbyśmy się przenieśli w czasie, a może to tylko plan zdjęciowy do kolejnej części „Parku jurajskiego”? Spokojnie, nic z tych rzeczy, to po prostu zaurolandia w Rogowie niedaleko Biskupina. Makiety dinozaurów pozwalają przekonać się, jak wyglądały te gady w rzeczywistości i jakie rozmiary osiągały. Przykładowo taki roślinożerca jak diplodok był wysoki na 25 m, a jego masa dochodziła do kilkunastu ton.

Każdy dinozaur został opisany, dzięki czemu wiadomo, z jakim gadem mamy do czynienia. Poza tym na tablicach informacyjnych można znaleźć wiele ciekawostek o życiu mniejszych żyjątek, które przetrwały do naszych czasów jedynie w formie skamieniałości. Dzięki nim wiemy, że było coś takiego jak starorak czy trylobit kambryjski.

AAM_1782

Po takiej dawce zdobytej wiedzy każde dziecko zasługuje na aktywny odpoczynek na placu zabaw, do którego dociera się po pokonaniu całej trasy wśród ustawionych dinozaurów. Oprócz tego za 15 zł dziecko może przejechać się quadem lub gokartem. Więcej informacji o parku dinozaurów znajduje się na stronie www.zaurolandia.pl.

Gdy już poznaliśmy życie pradawnych gadów, przenieśliśmy się w czasie do VIII wieku p.n.e. i nagle dostrzegliśmy rzędy drewnianych domów pokrytych strzechą oraz wojów strzelających z łuków i jeżdżących konno. Co się dzieje, gdzie my znowu jesteśmy? No tak, przecież to biskupin – rekonstrukcja prastarej osady związanej z kręgiem kultury łużyckiej.

AAM_1830

Swoiste muzeum archeologiczne, w którym można dowiedzieć się, jak wyglądało kiedyś życie człowieka na naszych terenach. Zabudowania odkrył w miejscowych bagnach w latach 30. XX w. nauczyciel Walenty Szwajcer. W 1934 roku rozpoczęto badania, trwające do wybuchu wojny. W czasie okupacji wykopaliska prowadzili tu Niemcy, ale nie znaleźli germańskich śladów i zasypali szczątki.

Na szczęście „łobuzy od historii” nie zniszczyły pradawnych pozostałości, tym samym przetrwały one do dzisiaj. Prastare elementy konserwuje woda z jeziora okalającego osadę, a jej stan jest utrzymywany na odpowiednim poziomie. Muzeum zaprasza przez cały rok (także w święta państwowe i kościelne). Bilet normalny kosztuje 8 zł, a ulgowy 6 zł.

DSC00338

Dzieci mogą zobaczyć, jak było urządzone wnętrze chat, są tu też pokazy wybijania monet na prasie czy lepienia garnków z gliny. Więcej informacji o muzeum i organizowanych w nim imprezach można znaleźć pod adresem www.biskupin.pl.

W dzikich Bieszczadach

Brakuje wam pomysłu na rodzinny weekend? Tym razem proponujemy wycieczkę w malownicze i dzikie Bieszczady

b

Macie dosyć pośpiechu, zgiełku miasta, korków, wszechobecnego betonu i tłumów ludzi? Jedźcie w Bieszczady! Oczywiście, weekend to zbyt mało, żeby poznać wszystkie uroki tego regionu – trzeba się na coś zdecydować. Jeśli ktoś lubi chodzić po górach, podziwiać zapierające dech w piersiach krajobrazy i dziką naturę, to radzimy jechać
w okolice Bieszczadzkiego parku narodowego. W nawigacji wpisujemy np. Ustrzyki Górne.

Nie upieramy się jednak przy tym celu podróży – po drodze jest wiele pięknych miejsc, w których warto się zatrzymać. Do wyboru mamy mnóstwo dobrze oznakowanych szlaków – zarówno takich, na które zapuścić się można z rodziną, jak i przeznaczonych dla doświadczonych turystów. Z Ustrzyk Górnych, Mucznego lub Wołosatego warto się wybrać na najwyższy bieszczadzki szczyt, czyli Tarnicę (1346 m n.p.m.). W zależności od wybranego szlaku i kondycji turysty wejście na górę trwa od jednej do ok. 4 godzin. Wstęp na teren parku kosztuje 6 zł (bilet ulgowy 3 zł), parkingi przy szlakach też są płatne.

b1

Chodząc po bieszczadzkich lasach, zwłaszcza z dala od głównych szlaków, warto dobrze się rozglądać – można tu spotkać m.in. rysie, żbiki, wilki, niedźwiedzie, puchacze, a nawet węże Eskulapa, największe, mierzące nawet ponad 2 metry węże żyjące w Europie Środkowej. Choć wyglądają groźnie, nie są jadowite.

Poza nieskażoną naturą warto też zobaczyć olbrzymią zaporę w Solinie. Mierzący przeszło 650 m obiekt to największa budowla tego typu w Polsce. U podnóża zapory znajdują się liczne punkty gastronomiczne, stragany z pamiątkami, place zabaw i inne rozrywki – dzieci na pewno będą zachwycone. Nad Jeziorem Solińskim można skorzystać z kąpielisk oraz przystani, na których wypożyczany jest sprzęt pływający lub organizowane rejsy statkiem wycieczkowym. Zwiedzając Bieszczady, warto zwrócić uwagę na liczne zabytki architektury sakralnej – przede wszystkim drewniane cerkwie i kościoły.

b2

Entuzjaści zabytków militarnych powinni przy okazji zwiedzić znajdujące się w okolicach Przemyśla umocnienia i bunkry Linii MOłotowa oraz twierdzę przemyśl – jedną
z trzech (obok Verdun i Antwerpii) największych zabytkowych twierdz
w Europie.

Tatry dla początkujących

W okolicach Zakopanego nie sposób się nudzić, nawet jeśli nie dopisze pogoda na spacery

Dlaczego zdecydowaliśmy się na okolice, a nie samo Zakopane? Nasz wyjazd przypadł w czasie długiego majowego weekendu. Podejrzewaliśmy, że stolica Tatr będzie przeżywała wówczas prawdziwy najazd turystów, dlatego wybór padł na Bańską Wyżną, małą i cichą wioskę w pobliżu Białego Dunajca. Dzięki temu mogliśmy wygodnie korzystać z atrakcji Zakopanego, a po trudach dnia odpoczywać z dala od zgiełku.

600DSC09887

.

Ponieważ pierwszego dnia pogoda nie dopisała, a zakopianka była zakorkowana już przed Poroninem, nasz wybór padł na Termy Podhalańskie w Szaflarach k. Białego Dunajca. Pochodząca z geotermalnych odwiertów woda jest schładzana na potrzeby obiektu i w basenach (zarówno wewnątrz budynku, jak i na zewnątrz) ma od 26 do 38 st. C. Oczywiście, w termach nie brakuje zjeżdżalni, biczy wodnych ani jacuzzi. Powierzchnia kąpielisk to 970 m2. Za 2,5-godzinny pobyt osoba dorosła płaci 38 zł, dziecko do 13 lat i seniorzy – 25 zł, a dzieci do 120 cm wzrostu wchodzą za darmo pod opieką osoby dorosłej.

.

600DSC09939

.

Po południu przyszedł czas na spacer i obowiązkowe Krupówki, jeden ze słynnych w Polsce deptaków. Już na samą nazwę dorośli kręcą trochę nosem (wiadomo, tłok, gwar i drożyzna), ale mniejsze dzieci z pewnością zainteresuje wizyta w Muzeum Tatrzańskim (ul. Krupówki 10, bilet wstępu normalny 7 zł), a szczególnie ekspozycja etnograficzna, z wiernie odtworzonymi dwoma izbami niezbyt zamożnego domu góralskiego z XIX w. Na koniec przejażdżka kucykiem (10 zł) oraz spotkanie i zdjęcie z podhalańskim Bobrem albo Kubusiem Puchatkiem (interesy tego ostatniego reprezentuje obrotny Krzyś).

.

600DSC09989

.

Wizyta na Krupówkach miała być zakończona wjazdem koleją linowo-terenową na Gubałówkę (bilet normalny góra-dół 15 zł, dzieci do 4 lat gratis), ale ze względu na załamanie pogody i zachmurzenie wróciliśmy do Bańskiej Wyżnej.
Drugi dzień pobytu na Podhalu również nie rozpieszczał nas pogodą, więc zaczęliśmy od wizyty w Termach Bukowiny ta-trzańskiej. W porównaniu z obiektem w Szaflarach znaleźliśmy tu więcej atrakcji dla dzieci, sam kompleks jest też obszerniejszy, ale ceny są wyższe. Majowy weekend został zaliczony do tzw. sezonu, więc bilet dla osoby dorosłej kosztował 49 zł za 2,5 godz. (normalnie 38 zł). Za dzieci do 13. roku życia zapłacimy w sezonie 27 zł, a za darmo wejdą tylko maluchy do 90 cm wzrostu.

.

600DSC09896

.

Z Bukowiny pojechaliśmy do Zakopanego na ostatni punkt programu weekendu, czyli wjazd kolejką linową na Kasprowy Wierch. Choć z powodu braku śniegu sezon narciarski już zakończono, to jednak najsłynniejsza góra Polski (1987 m n.p.m.) daje znakomite możliwości do podziwiania Tatr, tyle że czasem trzeba chwilę poczekać w „kolejce do kolejki”. Wjazd i zjazd w przypadku osoby dorosłej kosztuje 42 zł, dzieci do 4 lat – gratis.

Weekend nad Bałtykiem

Trójmiasto to idealne miejsce na spędzenie wolnego czasu z dziećmi

Nawet krótki weekendowy wypad może stanowić doskonały sposób na spędzenie miłych chwil w gronie rodziny. Dlatego też w nowym cyklu turystycznym wspólnie z Fordem chcemy zachęcić Państwa do odwiedzenia ciekawych miejsc w Polsce.
W pierwszym odcinku proponujemy Trójmiasto. Aglomeracja ta oferuje wiele atrakcji dla każdej grupy wiekowej. Oczywiście, nie sposób „zaliczyć” wszystkich w ciągu 2 dni, warto jednak zajrzeć w proponowane przez nas miejsca.

600DSC03537
MIEJSKI OGRÓD ZOOLOGICZNY WYBRZEŻA, zlokalizowany w Gdańsku przy ul. Karwieńskiej 3. To obecnie największe zoo w Polsce, w którym na obszarze 120 ha wyeksponowano przedstawicieli fauny z całego świata. Ogród otwarty jest w sezonie letnim w godzinach 9-19. Bilety ulgowe kosztują 7,50 zł, a normalne 15 zł. Dodatkowe atrakcje dla najmłodszych stanowią: park linowy „Małpi Jar” ze specjalnie przygotowanymi trasami o różnym stopniu trudności, na których można wykazać się sprawnością fizyczną (wstęp 15 zł dla dzieci do lat 15 i 20 zł dla starszych), a także stado dinozaurów, a właściwie ich makiety wykonane w skali 1:1 (bilety normalne 12 zł, ulgowe 6 zł).

600DSC03577

Po emocjach związanych z oglądaniem zwierzaków można zajrzeć do PARKU OLIWSKIEGO, z Ogrodem Botanicznym, Pałacem Opatów (od 1989 roku Oddział Sztuki Nowoczesnej Muzeum Narodowego) oraz mieszczącą się nieopodal Archikatedrą Oliwską (jej początki datuje się na XII w.), ze słynnymi, wielkimi organami oliwskimi.

600DSC03676
Kolejny etap wyprawy to SKWER KOŚCIUSZKI W GDYNI. To tam przy nabrzeżu stoi zacumowany żaglowiec „Dar Pomorza”. Można go zwiedzać
w sezonie letnim (od 1 lipca do 31 sierpnia) w godzinach 9-18. Ceny biletów: 4 zł za ulgowy i 8 zł za normalny. Tyle samo zapłacić trzeba za możliwość wejścia na pokład legendarnego ORP „Błyskawica” – podwodnego okrętu marynarki wojennej (godz. otwarcia: 10-13, 14-17). Przy Skwerze mieści się również Akwarium Gdyńskie, w którym można podziwiać największą w Polsce kolekcję zwierząt wodnych (ponad 1500 osobników ze 180 gatunków). Wstęp kosztuje 16 zł (ulgowy 12 zł). Warto zwrócić uwagę na ofertę biletów rodzinnych, np. 2+2 za 48 zł zamiast 56 zł.

600DSC03641
Obowiązkowym miejscem spacerów jest MOLO W SOPOCIE. To najdłuższy drewniany pomost w Europie, który wraz z placem o pow. 20 tys. m2 stanowi centrum rekreacyjno-rozrywkowe (wstęp na molo to wydatek od 1,60 do 4,30 zł od osoby). Przy pomoście powstaje nowoczesna przystań jachtowa.

Auto które towarzyszyło nam w podróży:

FORD GRAND C-MAX


Silnik: t.diesel R4. Poj. 1560 cm3. Moc maks. 85 kW/115 KM/3600 obr./min. Maks. moment obr. 270 Nm/2500 obr./min. 6-bieg. skrzynia man. 0-100 km/h w 12,3 s.
V maks. 180 km/h. Śr. spal. 4,9 l/100 km. Emisja C02 – 119 g/km. Dł./szer./wys. 452/183/168 cm. Poj. bag. 550/1740 l.
Cena: od 79 450 zł

Grand C-Max to auto stworzone do podróżowania z dzieciakami. Jest przestronny i komfortowy, a maluchy uwielbiają zajmować miejsca w trzecim rzędzie siedzeń


Samochodem do Paryża

Żeby dobrze zwiedzić Paryż, poczuć jego atmosferę, trzeba w nim pomieszkać co najmniej 2 tygodnie. I nie na obrzeżach, tylko najlepiej centrum, w dzielnicy łacińskiej, gdzieś w pobliżu Pól Elizejskich, wieży Eiffla.

Tanio nie będzie. Hostel kosztuje 30-40 euro za dobę, hotel 1-2 gwiazdkowy z łazienką 100-120 euro.

Czytaj dalej…

Samochodem po Islandii

Islandia to dziwny kraj. Trzy razy mniejszy od Polski, położony na wyspie między Europą a Ameryką. Owiec jest tam 4 razy więcej niż ludzi. A ludzi? Nieco ponad 300 tysięcy.
Dojechać samochodem na Islandię jest dość trudno, ale to możliwe – promem. Lepiej jednak polecieć tam samolotem i na miejscu wynająć samochód.

Jeśli zamierzamy tylko objechać wyspę – auto osobowe wystarczy. Zimą niektóre drogi będą jednak nieprzejezdne. Jeśli chcemy wjechać na lodowiec potrzebny będzie specjalny pojazd terenowy. Najczęściej do jazd po lodowcach używane są Toyoty Land Cruiser z przerobionymi (mocno podniesionymi)  zawieszeniami i wielkimi, balonowymi kołami. Takie samochody można wypożyczyć tylko z kierowcą. I nie jest to naciąganie turystów na dodatkowe koszty.

Czytaj dalej…

Petra Jordania – wyprawa do skarbca Faraonów

Petra leży w południowo-zachodniej Jordanii. To jeden z siedmiu cudów świata. Miasto Natabejczyków wykute w skałach. Największy rozkwit przeżywało od III wieku przed naszą erą do I wieku naszej ery.

Popularność turystyczna Petry odżyła w momencie, gdy jej główna budowla wykuta w skale (skarbiec faraona) „zagrała” w filmie „Indiana Jones i ostatnia krucjata”. W filmie skarbiec był świątynią św. Graala. Ale nie tylko skarbiec faraona warto w Petrze obejrzeć. Już samo dotarcie do licznych budowli pozostawi niezapomniane przeżycia – dochodzi się bowiem do nich wąskim wąwozem o wysokich na kilkadziesiąt metrów ścianach. Wąwóz w najwęższych miejscach ma zaledwie 2-3 metry szerokości.

Czytaj dalej…



Szukaj hoteli -

Data zameldowania

calendar

Data wymeldowania

calendar