Polska zimą – kraina pieknych krajobrazów
Polska nie może poszczycić się takimi trasami, jakie znajdziemy w krajach alpejskich, mimo to każdego roku przyciąga turystów urokiem i swojskim klimatem
Chociaż w Polsce przeważają niziny, to południowa górzysta część zapewnia miłośnikom gór wiele interesujących miejsc. Mimo względnie niewielkiej powierzchni, w naszym kraju znalazły się bardzo zróżnicowane tereny – góry zarówno niskie, średnie, jak i wysokie.

Zimowa Polska
Sudety witają od zachodu
Południowo-zachodnią część Polski zajmują Sudety, które rozciągają się na obszarze ponad 9 tys. km2. Klimat gór jest chłodny i wilgotny. Wybierając się w ten rejon, można odwiedzić jeden z dwóch parków narodowych, znajdują się tu także parki krajobrazowe (8) i ok. 20 rezerwatów przyrody. Największym i najwznioślejszym masywem górskim Sudetów są Karkonosze z najwyższym szczytem Śnieżką (zarówno Karkonoszy, jak i całych Sudetów), która wznosi się na wysokość 1603 m n.p.m. Polska część masywu zajmuje powierzchnię 185 km2. Klimat Karkonoszy cechuje się zmiennością pogody i wysoką wilgotnością powietrza.
Centralnie na południu znajdziemy Beskidy
Kierując się na wschód wzdłuż południowej granicy, docieramy do Beskidów. Beskid Zachodni położony jest w obrębie Karpat Zachodnich. W skład obszaru wchodzą m.in.: Beskid Śląski, Beskid Mały, Beskid Żywiecki, Beskid Makowski, Beskid Wyspowy i Beskid Sądecki. Te najmłodsze polskie góry w naszym kraju zajmują niecałe 6 tys. km2. Najwyższe masywy, Babiej Góry i Pilska, wznoszą się na wysokość ponad 1500 m n.p.m. (Babia Góra 1725 m n.p.m.).
Południowy skrawek to królestwo Tatr
Na południe od Beskidów znajdują się Tatry, najwyższe góry Polski, będące jednocześnie najwyższym masywem górskim Karpat Zachodnich. Na terenie Polski góry rozciągają się na powierzchni
175 km2. Najwyższym szczytem na naszym terytorium jest północno-zachodni wierzchołek Rysów (2499 m n.p.m.). Góry mają typowe cechy rzeźby alpejskiej, także klimat wykazuje wiele wspólnych cech
z klimatem alpejskim. Obserwujemy tu niską średnią temperaturę roczną, dużą zmienność temperatury w ciągu doby oraz gwałtowne i częste zachmurzenia. Nie można pominąć także znacznej liczby dni z opadami i zamgleniami.
Na wschodzie żegnają Bieszczady
Udając się w południowo-wschodni skrawek Polski, dotrzemy w Bieszczady. Obszar położony na terenie naszego kraju zajmuje zachodnią część Beskidów Wschodnich i cechuje się dość ciepłym, umiarkowanym klimatem zdominowanym przez warunki pogodowe charakterystyczne dla obszarów kontynentalnych, czyli ciepłe lata i mroźne zimy.
Sudety – coś dla narciarzy i kuracjuszy
Sudety ciągną się wzdłuż południowego krańca Polski – od granicy z Niemcami do granicy polsko-czeskiej w pobliżu Nysy. Głównymi drogami regionu są trasy nr E65 i E67. Pierwsza prowadzi od Legnicy przez Jelenią Górę i Szklarską Porębę do Czech. Drugą można dojechać np. z Wrocławia w okolice Kłodzka i Dusznik-Zdroju także do naszych południowych sąsiadów. 10 km od centrum Jeleniej Góry znajduje się mikrostacja Łysa Góra-Dziwiszów. Wyznaczono tu 3 łatwe trasy narciarskie o długości kilometra każda, a ceny biletów wieloprzejazdowych zaczynają się od ok. 20 zł. W Świeradowie–Zdroju, gdzie dojedziemy drogą nr 362, na miłośników białego szaleństwa czeka 8 tras. W większości są to łatwe, krótkie stoki. Najdłuższa z tras ma 2,5 km, a na szczyt wjeżdża się koleją gondolową. Karnet dzienny kosztuje 75 zł (ulgowy) lub 95 zł (normalny), zaś 6-dniowy odpowiednio: 330 zł lub 410 zł. Korzystając z wyciągu Świeradowiec, można wybrać trasę czerwoną o średnim stopniu trudności lub trudną czarną.
W Zieleńcu śnieg leży niemal pół roku
Jedną z najsłynniejszych miejscowości, do której ciągną narciarze, jest Zieleniec. Jego zaletą są utrzymujące się nawet przez kilka miesięcy bardzo dobre warunki narciarskie. Nierzadko zdarza się, że gruba pokrywa śniegowa zalega tu nawet przez 150 dni. Miejscowość ta nieco gorzej wypada pod względem atrakcyjności nartostrad, mimo że jest ich dość dużo. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych prowadzi m.in. specjalnym wiaduktem nad drogą. Jest ona jednocześnie najdłuższa w tej miejscowości. 6-dniowy karnet uprawniający do korzystania ze wszystkich wyciągów kosztuje od 350 zł (ulgowy) do 400 zł (normalny). Osobno trzeba płacić za możliwość korzystania z wyciągów Winterpolu. Tutaj karnet na 6 dni oznacza wydatek od 250 do 320 zł (w godzinach 9-16) lub od 380 do 450 zł (w godzinach 9-22).
Do Zieleńca prowadzi szosa z Dusznik-Zdroju, która w okresie zimowym staje się drogą jednokierunkową. Oprócz Zieleńca w Sudetach Środkowych można wybrać także miejscowość Rzeczka, gdzie znajdziemy m.in. kompleks wyciągów narciarskich Górnik
z sześcioma ponadpółkilometrowymi trasami. Tutaj sprzedawane są bilety jedno- lub 10-przejazdowe w cenie 2 i 15 zł.
Trasy w Siennej też mają homologację FIS
Odwiedzając kolejne punkty na mapie atrakcji narciarskich, warto dotrzeć do miejscowości Sienna, gdzie funkcjonuje ośrodek narciarski Czarna Góra. Wzdłuż wyciągów poprowadzone są łatwe i dość krótkie trasy. Bardziej zaawansowani narciarze na pewno udadzą się na średnio trudne i trudne odcinki o długościach od 950 m do blisko 1,7 km. Dwa z nich mają homologację FIS.
Ceny karnetów dziennych zaczynają się od 51 zł (ulgowy) i 57 zł (normalny), zaś tygodniowy – od 350 zł za bilet ulgowy i 380 zł za normalny. Znacznie mniejszy ośrodek znajdziemy w Kamienicy. Tutaj narciarze mogą wybrać jedną z 5, niestety, krótkich tras. Najdłuższa z nich ma 436 m, najkrótsza niecałe 100 m. Wpływa to oczywiście na cenę. Dzienny bilet ulgowy kosztuje 30 zł, normalny 40 zł.
Lecznicze walory Sudetów
Warto pamiętać, że pobyt w Sudetach nie musi wiązać się wyłącznie z uprawianiem sportów zimowych. Wiele osób przyjeżdża tutaj także ze względu na liczne uzdrowiska. Pijalnie wód mineralnych czy np. kąpiele borowinowe lub igliwiowe wpływają korzystnie na zdrowie. Do najsłynniejszych tego typu miejsc należą m.in.: Duszniki-Zdrój, Kudowa-Zdrój, Polanica-Zdrój, Szczawno-Zdrój. W tych miejscowościach można znaleźć także liczne miejsca noclegowe, choć z tym nie powinno być problemu niemal w całych Sudetach. W regionie funkcjonują schroniska, kwatery prywatne i hotele. W tych pierwszych za nocleg trzeba zapłacić ok. 20 zł, w pensjonatach 40-50 zł, a w hotelach ok. 100 zł i więcej.
Karkonosze równie atrakcyjne jak Tatry
Mekką dla wielu narciarzy w Polsce są Karkonosze. Dwa największe ośrodki tego regionu to Szklarska Poręba i Karpacz. Do pierwszej miejscowości prowadzi międzynarodowa droga E65. Do drugiej dotrzemy, kierując się w Kowarach lub w Piechowicach na drogę nr 366 i z niej na szosę prowadzącą do Karpacza. Szklarska Poręba przyciąga miłośników narciarstwa alpejskiego Ski Areną na Szrenicy.
Łączna długość tras zjazdowych wynosi ok. 13 km, z czego większość to trasy o średnim stopniu trudności (ok. 7 km). Doświadczonych narciarzy ucieszą trasy z homologacją FIS (2 km). Tu znajduje się także Lolobrygida, jedna
z najdłuższych nartostrad w Polsce (4,4 km). Za bilet jednodniowy trzeba zapłacić od 45 zł (dzieci) do 76 zł (dorośli). Cena karnetu 2-dniowego zaczyna się od 82 zł w przypadku dzieci i osiąga 134 zł dla dorosłych, a 6-dniowego odpowiednio: od 228 zł i od 357 zł.
Karpacz – dobre miejsce na spacery
Do Karpacza, z racji mniej stromych tras, powinny udać się osoby szukające możliwości miłego spędzenia czasu, a nie tylko podniesienia poziomu adrenaliny. Chociaż długość wszystkich nartostrad liczy ponad 6 km, z czego niecałe 2,5 km ma średni stopień trudności, to jest tutaj nieznacznie taniej niż w Szklarskiej Porębie. Jednodniowy karnet w zależności od terminu pobytu kosztuje od 45 lub 55 zł dla dzieci i młodzieży do 55 lub 70 zł w przypadku dorosłych. Do wad obu lokalizacji trzeba zaliczyć zbyt małą liczbę miejsc do parkowania.
Kłopotów za to nie ma z noclegami. Oprócz hoteli znajdziemy tu wiele pensjonatów, gościńców, domów wczasowych czy kwater prywatnych. Niejednokrotnie, będąc w tych miejscowościach, warto udać się nie tylko na narty, lecz także na spacery górskimi szlakami. Trzeba tylko pamiętać o tym, że ze względu na zagrożenie lawinowe wiele z nich jest zamykanych na zimę. Utrudnieniem dla amatorów pieszych wypraw mogą być występujące tutaj często mgły oraz zamiecie śnieżne.
Do Jakuszyc ciągną narciarze biegowi
Prezentując Karkonosze, nie można pominąć Jakuszyc, jednego z najatrakcyjniejszych miejsc w Polsce do uprawiania narciarstwa biegowego. Tutejsze trasy mają łączną długość ponad 100 km
i oprócz spacerowo-turystycznych można wybrać te dla początkujących, średnio
zaawansowanych, zaawansowanych czy inhalacyjne. Coraz większe zainteresowanie zdobywają także wyprawy na rakietach śnieżnych, a spośród odbywających się tutaj imprez ogromną popularnością cieszą się Bieg Piastów, zawody
w sportach zaprzęgowych i bieg retro.
Beskidy walczą nie tylko o narciarzy
Bardzo ważny punkt na mapie zimowych atrakcji to Beskidy. Ich zaletą jest przede wszystkim mnogość ośrodków narciarskich. Wiele z nich przy korzystnej pogodzie umożliwia szusowanie nawet do późnej wiosny. Dodatkową zaletę stanowi duży obszar, który zajmują tereny narciarskie, dzięki czemu można wybrać mniej popularne miejscowości, a i tak być zadowolonym z wyboru.
Na początek Beskid Śląski
W tym regionie pod względem popularności palmę pierwszeństwa bez wątpienia dzierży Szczyrk. Miejscowość leżyu podnóża Skrzycznego (1257 m n.p.m.), najwyższego szczytu Beskidu Śląskiego. To, co jednak czyni Szczyrk tak atrakcyjnym, to ponad 20 tras narciarskich o łącznej długości ok. 60 km. Dwie z nich mają ponad 5 km, kolejne dwie ponad 3 km, a 4 następne są długie na minimum 2 km.
Warto także wspomnieć, że jedna z nich ma homologację FIS (czarna, o długości 2,8 km). Obsługę wielu tras zapewnia Gliwicka Agencja Turystyczna (GAT). Karnety kosztują od 56 zł (jednodniowy) do 300 zł (za 6 dni, poza sezonem). W sezonie trzeba wydać od 68 zł do 320 zł odpowiednio za 1 i 6 dni. Snowboardzistów ucieszy tutejszy snowpark, gdzie można znaleźć m.in.: speed rail, box łamany, wallride, speedbox czy halfpipe.
Uzupełnieniem zimowych atrakcji są ścieżki biegowe, strzelnice biatlonowe, skocznie narciarskie, a także kryty basen i centra odnowy biologicznej.
Kolejna zaleta Szczyrku to to łatwość dojazdu, gdyż miejscowość ta jest oddalona zaledwie o 17 km od centrum Bielska-Białej, gdzie można dotrzeć krajową „jedynką”, a później kierować się drogowskazami na Szczyrk. Niestety, wyjeżdżając z Bielska, zwłaszcza w weekendy trzeba liczyć się ze sznurem samochodów ciągnących w stronę Skrzycznego. Nie powinno to dziwić, bowiem dla wielu mieszkańców aglomeracji śląskiej jest to bardzo dobry punkt wypadowy na narty. Przyjezdni mogą pozostać tutaj dłużej w jednym z pensjonatów czy hoteli albo też skorzystać z oferty właścicieli kwater prywatnych.
Ceny za nocleg zaczynają się od ok. 30 zł w okresie między sylwestrem
i feriami. W ferie minimalna cena wzrasta do ok. 50 zł. W pensjonatach w mniej popularnych terminach trzeba liczyć się z wydatkiem 50-60 zł za dobę. Wiele miłych chwil czeka narciarzy także w Wiśle.
I to nie tylko dlatego, że pochodzi stąd Adam Małysz. W okolicy znajdują się ośrodki narciarskie, np.: Stożek, Rowienki, Soszów i Cieńków. Do Wisły można dojechać od strony Szczyrku drogą nr 942 lub od strony Skoczowa trasą nr 941. W Beskidzie Śląskim miłośnicy białego szaleństwa mogą wybrać się również do Ustronia, gdzie przygotowano dla nich trasy o długości 4,5 km.
Atrakcyjny Beskid Żywiecki
Kolejny ciekawy punkt na zimowej mapie Beskidów stanowi Beskid Żywiecki, drugie pod względem wysokości pasmo górskie w Polsce. Tutaj najbardziej znane i jednocześnie najciekawsze miejsce to Korbielów, do którego z Żywca prowadzi droga nr 945. Niestety, zimą ten odcinek jest zazwyczaj ośnieżony i trudno szybko go pokonać. Warto jednak przemęczyć się, bo na miejscu czekają na narciarzy ciekawe trasy – najbardziej atrakcyjna znajduje się na Pilsku (1557 m n.p.m.).
Najdłuższa z tras ma 4,5 km długości, ale znajdziemy tu stoki zarówno dla początkujących, jak i dla zaawansowanych. Niestety, żeby dostać się na sam szczyt, trzeba skorzystać z kilku wyciągów, co wydłuża dodatkowo czas dojazdu. Rekompensatą są niezwykłe widoki i panujący tutaj klimat. Wadę Korbielowa stanowi brak infrastruktury, która pozwoliłaby na atrakcyjne zajęcia także po skończeniu szusowania. Niemal wszystkie wyciągi w Korbielowie należą do GAT. Ceny za karnety narciarskie są takie same jak w Szczyrku.
Beskid Sądecki to liczne uzdrowiska
Rejon Beskidów obejmuje także Beskid Sądecki. Prowadzą do niego drogi m.in.
z Nowego Sącza (nr 75 i 87) czy od strony Mszany Dolnej (968). Chociaż nie znajdziemy tu tak wysokich gór jak w Beskidzie Żywieckim (najwyższy szczyt Radziejowa ma 1262 m n.p.m.), to zwiedzając ośrodki narciarskie, warto zajrzeć także i tutaj. Podobnie jak w Sudetach można tu skorzystać nie tylko z atrakcji narciarskich, lecz także z oferty uzdrowisk. Mineralne wody stosuje się zarówno do picia, jak i do kąpieli leczniczych.
Do najbardziej znanych kurortów należą m.in.: Krynica, Piwniczna, Muszyna i Szczawnik. Są to jednocześnie ciekawe ośrodki narciarskie. Pierwsza miejscowość to rodzinne miasto Nikifora. W jednej z willi znajduje się poświęcone jemu muzeum. Turyści zapewne chętnie skorzystają z kolei gondolowej na Jaworzynę Krynicką. Najdłuższa trasa mierzy 2,6 km długości oraz otrzymała homologację FIS. 4 inne mają od 900 do 1000 m i podobnie jak najdłuższa homologację FIS. Karnet całodzienny w sezonie kosztuje 95 zł (poza sezonem 90 zł), zaś 6-dniowy 435 zł, a poza sezonem o 30 zł mniej.
Piwniczna leczy ciało i umysł
Ciekawe miejsce to także gmina Piwniczna. W Wierchomli funkcjonuje stacja narciarska Dwie Doliny. Dla narciarzy przygotowano 9 tras. Najdłuższa ma niemal 2,6 km długości, a 3 uzyskały homologację FIS (najdłuższa z nich mierzy 1,6 km). Najkrótsza, 110-metrowa trasa przeznaczona jest do szkolenia.
Ponadto przy jednej z fisowskich nartostrad znajduje się oświetlony snowpark. Cena dziennego karnetu uprawniającego do korzystania z wyciągów zaczyna się od 55 zł (poza sezonem) i rośnie do 75 zł w okresie między 25.12.09 i 03.01.10. 6-dniowy skipass kosztuje 325 zł. Drugą stacją narciarską w Piwnicznej jest Sucha Dolina, gdzie narciarze mają do dyspozycji trasy o łącznej długości ok. 10 km. Warto dodać, że Piwniczna to także miejscowość dość często odwiedzana przez kuracjuszy korzystających z wód leczniczych.
Kiczera Puławy – mała, ale ciekawa
Jeśli komuś nie zależy na dużej liczbie tras narciarskich, może wybrać ośrodek Kiczera Puławy. Funkcjonuje tutaj wyciąg krzesełkowy, narciarze po wjeździe na górę mają do wyboru jedną z trzech tras: główną o średnim stopniu trudności lub trudną pod wyciągiem (obie o długości 1 km) bądź łatwą, okrężną, mierzącą 1,2 km. Cena czasowych karnetów ulgowych zaczyna się od 35 zł, a w sezonie i w weekendy od 40 zł. Za czasowe karnety normalne trzeba zapłacić od 40 zł poza sezonem do 45 zł w sezonie.
Tatry jak magnes przyciągają turystów
Obszar wciśnięty w południowy skrawek poniżej Beskidów to Tatry – polskie królestwo gór. Już od kilku lat popularność tego regionu powoduje, że coraz trudniej mówić tutaj o spokojnym wypoczynku. Dojechać można tu właściwie tylko w jeden sposób. Z Krakowa prowadzi droga nr E77, w okolicach Rabki należy skierować się na trasę 47, którą dojedziemy do Zakopanego. W Nowym Targu, skręcając na drogę nr 49, dojedziemy m.in. do Białki Tatrzańskiej. Po polskiej stronie obszar dzieli się na Tatry Wysokie i Tatry Zachodnie. To właśnie te drugie znajdują się najbliżej Zakopanego, a wybierając się tam, można zobaczyć m.in. rejon Doliny Kościeliskiej, Doliny Chochołowskiej, ale też Giewont
i Kasprowy Wierch. W Tatrach Wysokich uwagę zwracają rejony Morskiego Oka, Doliny Pięciu Stawów Polskich oraz Hali Gąsienicowej. Tatry często odwiedzają miłośnicy narciarstwa. I nic dziwnego, oprócz wielu ośrodków narciarskich zaletą są niezwykłe widoki.
Liczne szczyty to mnogość nartostrad
Jednym z często wybieranych miejsc jest Kasprowy Wierch. Na szczyt prowadzą dwa wyciągi krzesełkowe – jeden Doliną Goryczkową, drugi Halą Gąsienicową. Nartostrada biegnąca obok pierwszego
z wyciągów ma długość ok. 2,5 km,
a wzdłuż drugiego ok. 1,5 km. Na położony na wysokości 1987 m n.p.m. szczyt można dostać się także koleją linową. Przejechanie trasy o długości ponad 4 km zajmuje ok. 20 minut. Stąd na dół prowadzą nartostrady przez Halę Goryczkową (długość ok. 4 km) oraz przez Halę Gąsienicową (długość ok. 6 km). Koszt wjazdu koleją linową w sezonie wynosi 30 zł, natomiast krzesełkiem na Hali Gąsienicowej 10 zł, a na Hali Goryczkowej 12 zł. Wiele osób decyduje się na zjazdy z Gubałówki, na którą można wjechać m.in. koleją linowo-terenową. Wjazd w jedną stronę
w sezonie kosztuje 9 zł (ulgowy 7 zł). Narciarze mają do wyboru dwie trasy o długości 1,6 km oraz 300 m, natomiast dla snowboardzistów przygotowano halfpipe długi na 100 m. Niedaleko Gubałówki znajduje się inne ciekawe miejsce – Polana Szymoszkowa. Na górę prowadzą dwa wyciągi. Krótszy umożliwia zjazd po stoku o długości 400 m, a jeśli skorzystamy
z drugiego, długość trasy przejazdu wzrasta do ponad 1,3 km. Cena jednego wjazdu na obu wyciągach wynosi odpowiednio: 3 zł oraz 6 zł. Wiele ośrodków narciarskich znajdziemy także w okolicy Zakopanego. Białka Tatrzańska, Bukowina Tatrzańska, Małe Ciche czy Murzasichle to tylko niektóre z miejscowości często odwiedzanych przez turystów. Nie powinno to dziwić – przyjeżdża tu mniej ludzi, ceny są niższe, a poza tym postoimy
w krótszej kolejce do wyciągu. W Bukowinie Tatrzańskiej znajduje się ponad
20 wyciągów, ale prowadzące wzdłuż nich trasy są zazwyczaj dość krótkie
i rzadko kiedy osiągają długość ok.
700 m, jednak wiele osób doceni, że należą one do łatwych i bardzo łatwych. Może się to okazać szczególnie ważne podczas wyjazdu z małymi dziećmi.
Wodne atrakcje Zakopanego
Jeśli ktoś chce zobaczyć zimowy pejzaż Tatr, ale nie interesuje go jazda na nartach, to może wybrać się do znajdującego się w Zakopanem aquaparku. W obiekcie oprócz basenu rekreacyjno-pływackiego znalazł się również basen typowo rekreacyjny z biczami wodnymi, kaskadami czy leżankami podwodnymi. Zewnętrzną część stanowi basen geotermalny, z którego rozpościera się widok na Giewont
i pasmo Tatr Zachodnich. Patrząc w drugą stronę, można rozkoszować się widokiem na Gubałówkę. Kolejnymi atrakcjami ośrodka są tzw. dzika rzeka, jacuzzi oraz zjeżdżalnie. Dwie z nich umożliwiają osiągnięcie prędkości 26 km/h. Cena godzinnego biletu (między 9.30 i 22.00) wynosi 18 zł (młodzieżowy 13 zł), natomiast za bilet całodzienny, który uprawnia także do korzystania z sauny, trzeba zapłacić 40 zł (młodzież) lub 50 zł
(w przypadku dorosłych).
Okolice Zakopanego tańsze niż stolica Tatr
Zaletą Zakopanego jest także bardzo dobra baza noclegowa. Wbrew pozorom coraz częściej znacznie łatwiej znaleźć miejsce do spania w okresie zimowym niż letnim. Newralgiczny czas to sylwester oraz ferie, szczególnie wtedy, gdy na wypoczynek zjeżdżają turyści z wielu województw jednocześnie. Za nocleg między sylwestrem i feriami minimalna opłata za dobowy pobyt sięga 40 zł. Nieco tańsze są kwatery prywatne w miejscowościach położonych
w pobliżu Zakopanego, tutaj ceny zaczynają się od ok. 30 zł za dobę. W pensjonatach trzeba liczyć się z wydatkiem przynajmniej 50-60 zł, natomiast w hotelach 80-100 zł od osoby.
Bieszczady – kraina łagodnych zboczy
Co roku Bieszczady odwiedza wielu turystów, ale głównie w miesiącach letnich. Zimą ten rejon nieco zamiera. Decyduje
o tym m.in. względnie niewielka wysokość szczytów, przez co trudno przyciągnąć tutaj amatorów zimowego szaleństwa. Jednak okazuje się, że i w tym czasie Bieszczady mają wiele do zaoferowania. Polski najwyższy szczyt, Tarnica, wznosi się „zaledwie” na wysokość 1346 m
n.p.m. Pod względem geograficznym prezentowany rejon dzieli się na Bieszczady Wschodnie (na terenie Ukrainy) oraz Bieszczady Zachodnie (na terenie Polski, Słowacji i Ukrainy). Dojazd do polskiej części umożliwia droga numer 28. Po dotarciu do Sanoka trzeba skręcić na południe na trasę nr 84. Stąd można dostać się do Zagórza, Leska czy Ustrzyk Dolnych. Do Ustrzyk Górnych wzdłuż wschodniej granicy prowadzi droga nr 896
(z Ustrzyk Dolnych), wzdłuż południowej – trasa nr 897 (z Komańczy). Nawet zimą znajdą tutaj coś dla siebiemiłośnicy pieszych wypraw po górach. Jednak w przeciwieństwie do sezonu letniego trzeba przygotować się na większe trudności. Przede wszystkim należy pamiętać o tym, że większość szlaków może być zasypana. Miękki śnieg znajdujący się na niewielkiej wysokości wraz z jej wzrostem staje się coraz suchszy i bardziej zmrożony. Warto zwrócić na to uwagę i zabrać odpowiedni sprzęt na wypadek nieplanowanego dłuższego pobytu.
W Bieszczadach też zdarzają się lawiny
W niektórych miejscach można natrafić na nawisy śnieżne oraz lawiny, które
w większości przypadków okazują się niegroźne dla ludzi. Na baczności trzeba się mieć w okolicy północnego stoku Wielkiej Rawki, gdzie już zdarzały się niebezpieczne zejścia śniegu. Decydując się na zimowe zwiedzanie Bieszczad, nie można zapomnieć także o tym, że w górach dość szybko może zmienić się pogoda. Dlatego wybierając się na szlak, koniecznie trzeba zabrać nie tylko ciepłe ubranie, lecz także gorące picie i zapas kalorii, np. w postaci czekolady. Jeśli zdecydujemy się na oglądanie połonin, warto skorzystać z oferty tutejszych przewodników. Niektórzy oferują wycieczkę nawet w najwyższe partie gór, co jest możliwe dzięki rakietom śnieżnym utrzymującym człowieka na powierzchni nawet głębokiego śniegu. 5-godzinny spacer kosztuje ok. 30-35 zł.
Coś dla miłośników jazdy konnej…
Z kolei amatorzy jazdy na wierzchowcach powinni skorzystać z wyprawy konnej bądź skiringu. O ile w przypadku pierwszej z atrakcji trzeba być dość dobrym jeźdźcem, o tyle w drugim bardziej liczą się umiejętności narciarskie, bowiem jest to po prostu jazda na nartach za koniem. Jak zapewniają organizatorzy, podczas przejażdżki za galopującym hucułem dech w piersiach zapiera nie tylko pęd powietrza, lecz także owiewający twarz narciarza puch śniegowy. Ceny tych atrakcji zaczynają się od ok. 30 zł za godzinną konną przejażdżkę oraz ok.
35 zł za skiring. Jeśli jednak te atrakcje okażą się nie dość emocjonujące, to zawsze można zdecydować się na snowgliding, czyli jazdę na nartach ze skrzydłem konstrukcyjnie zbliżonym do paralotni. Dzięki niemu narciarz ma możliwość nie tylko skakania na wysokości niemożliwe do osiągnięcia bez dodatkowej pomocy, lecz także odbywania krótkich lotów. Decydując się na tę formę aktywności, warto udać się do Bezmiechowej bądź Weremienia i trzeba mieć ze sobą przynajmniej 100 zł.
… i coś dla miłośników białego szaleństwa Ograniczona oferta dla narciarzy zjazdowych nie oznacza, że nie mają oni tutaj czego szukać. W Lesku działa wyciąg Weremień, który umożliwia jazdę na dwóch trasach o długościach 680 i 750 m. Karnet całodniowy kosztuje 65 zł. Natomiast będąc w Ustrzykach Dolnych, warto odwiedzić stację narciarską Laworta, z wyciągiem krzesełkowym. Z kolei stacja Gromadzyń oferuje możliwość skorzystania z jednej z trzech tras o długościach: 750, 800 i 900 m. Dzienny karnet kosztuje 69 zł, 7-dniowy od 385 zł.




